• Lwów – złota historia Pozłotników i Ramiarzy

    Wprowadzenie: Korzenie i Dziedzictwo

    Korzenie moich osobistych umiejętności oraz historii mojej firmy sięgają Lwowa – miasta o niezwykłym dziedzictwie rzemieślniczym. Jest to również miasto, z którym w dalekiej przeszłości była związana spora część mojej rodziny.

    Lwów w grafice Stefana Kacprowskiego z 1937 roku

    Lwowscy pozłotnicy i ramiarze, jeżeli nie zginęli w czasach wojennych, założyli swoje warsztaty w różnych miastach Polski i za granicą. Przekazali swoją wiedzę, kulturę i wzory innym, wzbogacając tym samym wielu innych ludzi w innych miejscach. Wiatr historii rozdmuchał lwowskie „lekkie złoto” po świecie. Wreszcie przecież jakaś cząstka pozostała.

    Na ziemi lwowskiej od wieków działali pozłotnicy i ramiarze ukraińscy. Złocili i restaurowali zabytki w cerkwiach. Ich kultura i praca była kiedyś liczącym się fragmentem w mozaice kultur Lwowa.

    Rys Historyczny: Najstarsze Wzmianki (XV–XIX w.)

    Średniowieczny malarz-pozłotnik przy pracy

    Poniższe wpisy, oparte na historycznych dokumentach i księgach, ilustrują bogactwo lwowskiej tradycji pozłotniczej i malarskiej:

    • 1470: Jedna z najstarszych wzmianek o złocących lwowskich malarzach to zapis w aktach radzieckich o malarzu Bartoszu, którego wyroby zdobiły wielki ołtarz w Sądowej Wiszni, a utrzymywał się także ze złocenia świec kościelnych. [Charewiczowa, s.147,148]
    • 1470: Pojawia się we Lwowie krakowski mistrz Mikołaj Haberschrak, który ze swoim bratem Adalbertem rzeźbi, maluje i złoci figurę Marii Magdaleny w katedrze. [Charewiczowa, s.148, Dobrowolski, s.87]
    • 1557: Malarz cechowy Augustyn srebrzy tarczę zegara na ratuszu. [T. Mańkowski, „Lwowski cech malarzy…”, Lwów 1936, s.10, 15, 16]
    • 1637: Mikłaszewicz Adam, malarz, wykonywał prace malarskie i pozłotnicze na ratuszu lwowskim. [SAP t.V, s.546]
    • 1671: Ług Jan, snycerz, zawarł kontrakt na wykonanie ołtarza do katedry lwowskiej i pozłocić w dobrej jakości wyrobów litych,…a to nie cerotowym na transpar kształtem, ale na kształt odlewanych rzeczy z metalu do pozłoty wystawić…. [SAP t.V, s.193]
    • 1690: Ljanicki Aleksander złocił ołtarz Św. Trójcy w katedrze lwowskiej. [SAP t.V, s.125]
    • 1753: Mateusz, malarz lwowski, pomalował i wyzłocił wiele ołtarzy we Lwowie. [SAP t.V, s.561]
    • 1757: Kolczyński Jakub, malarz i pozłotnik, miał prawo do noszenia szabli lub szpady z wyroku sądu lwowskiego; złocił wystrój kościoła bernardynów w Leżajsku. [SAP t.IV, s.66, SAP t.VI, s.323]
    • 1758: Mateusz Miller ze Lwowa malował i złocił ołtarze rzeźbione przez Antoniego Osińskiego. [SAP t.V, s.323]
    • 1807: Doliński Łukasz, malarz i pozłotnik ukraiński, zdobił i malował wiele cerkwi, między innymi cerkiew Św. Ducha i cerkiew Św. Onufrego we Lwowie oraz cerkiew Uspieńską w Poczajowie. [SAP t.II, s.78]
    • 1859: Łagocki Jan, lwowski pozłotnik, wymalował i wyzłocił wielki ołtarz i chrzcielnicę w Czyszkach za 460 zł. [Czyszki, dokumenty parafialne]

    Literatura i Źródła

    1. Łucja Charewiczowa, „Lwowskie organizacje zawodowe…”, Lwów 1929
    2. Tadeusz Mańkowski, „Lwowski cech malarzy…”, Lwów 1936
    3. Tadeusz Dobrowolski, „Życie, twórczość i znaczenie społeczne artystów …”, Wrocław 1965
    4. „Słownik Artystów Polskich…”, praca zbiorowa, Wrocław od roku 1971

    Lwowscy Pozłotnicy (Wyciąg z Ksiąg Adresowych Lwowa)

    ■ Altberg Jakub: Karola Ludwika 5 [1883, 1897], Sykstuska 26 [1900, 1902, 1913];

    ■ Altberg Zofia: Sykstuska 24 [1910]; pozłotnik, ramiarz

    ■ Czernawski S.: K. Ludwika 3 [1883, rzeźb.1900,1902]; pozłotnik, rzeźbiarz

    ■ Domański Wojciech: Ossolińskich 13 [1910]; pozłotnik, rzeźbiarz, ramiarz

    ■ Guła Bazyli: Romanowicza 10 [1934, dypl]; pozłotnik, ramiarz

    ■ Hołowczak Józef: Rzeźnicka 13 [1897], Gazowa 4 [1900,1902]; pozłotnik

    Reklama z 1902 roku w „Gazecie Narodowej

    ■ Jakubiak Walenty: ul. Trzeciego Maja 17 [1894-95], Sykstuska 20 [1897, 1900, 1902], Akademicka 22 [1910], Zimorowicza 3 [1913, 1925, korp., 1934, świadectwo]; pozłotnik, rzeźbiarz

    ■ Klussaczek Franciszek: ul. Ormiańska 10 [rekl.1873-1877]

    ■ Kohn T.: Sykstuska 7 [1883]; pozłotnik

    ■ Koterba Henryk: [1925, skarga, 1934 dyplom]; pozłotnik, ramiarz

    ■ Krasnopolski Józef: Henniga 6 [1910, 1913, 1925, korp, 1932 rekl.]; pozłotnik

    Reklama z 1932 roku w „Gazecie Kościelnej”

    ■ Kucharski Piotr: Jagielońska 22 [1897, 1900], Hausmana 7 [1902];

    ■ Kucharski Stefan: Łyczakowska 7 [1910, 1913]; pozłotnik

    ■ Kuźmicz J.: Skarbkowska 27 [1910]; pozłotnik

    ■ Kwiatkowski Michał: ul. Akademicka 23 [rekl.1934-35],działał od 1925 roku

    Reklama z 1934 roku w „Gazecie Kościelnej”

    ■ Łagocki Jan: Rynek 50 [rekl.1868]

    ■ Mielniczek Władysław: ul. Bilińskich 19 [rekl.1929]

    ■ Nowakowski Jan: Batorego 6 [1897], Szeptyckich 44 [1900], Rynek 41 [1902], Szeptyckich 44 [1910]; pozłotnik

    ■ Palka Maryan: Hodorowskiego 11 [1925, korp]; pozłotnik

    Reklama z 1926 roku w „Gazecie Kościelnej”

    ■ Pawłowicz Jan: 47 [1925, korp]; pozłotnik

    ■ Polański Maryan: Łyczakowska 6 [1910, rekl.], Piaskowa 9a [1913, rzeźb.]; pozłotnik, rzeźbiarz

    ■ Popereczny Władysław: Rzeźbiarska 5 [1910, 1913]; pozłotnik

    ■ Ruff Antoni: Sobieskiego 4 [1897], Halicka 18 [1900]; pozłotnik

    ■ Rowiński Julian: Szeptyckich 32 [1913]; pozłotnik

    ■ Schapira J.: Kopernika 7 [1883]; pozłotnik

    Reklama z 1875 roku w „Kurierze Polskim”

    ■ Słomniker J.J.: Kar. Ludwika 29 [1883]; pozłotnik ■ Sokólski Tadeusz: Mickiewicza 6 [1883, rzeźb.], Łyczakowska 54 [1897, 1900, 1902, 1910, 1913]; pozłotnik, rzeźbiarz

    ■ Tabaczkowski Zachariasz: ul. Teatralna [rekl.1875], pl. Bernardyński 12 [1883]; pozłotnik

    ■ Zimanowski J.: Kopernika 9 [1910]; pozłotnik

    Lwowscy Ramiarze (Wyciąg z Ksiąg Adresowych Lwowa)

    ■ Altberg Jakub: Karola Ludwika 5 [1883, 1897], Sykstuska 24, 26 [1900, 1902, 1913];

    Reklama z 1891 roku „Śmigus”

    ■ Altberg Zofia: Sykstuska 24 [1910]; pozłotnik, ramiarz

    ■ Anhauch Adolf: Wałowa 15 [1910, 1913]

    ■ Arbeiter Jakób: Kazimierzowska 33 [1910]

    ■ Arzt Ozyasz: Kazimierzowska 35 [1910]

    ■ Bohrer Wolf: Kazimierzowska 15 [1910]

    ■ Bromilski Jan: Grand Hotel [1913]

    ■ Deutsch E.: Batorego 24 [1910, 1913]

    ■ Dutkiewicz Jan: Rynek 39 [1913]

    ■ Domański W. / Zabłocki S.: Ramy, listwy (Warszawa, Lwów), Smolki 3 [1913]

    ■ Domański Wojciech: Ossolińskich 13 [1910]; pozłotnik, rzeźbiarz, ramiarz

    ■ Dornberg Mojżesz: Kołłątaja 6 [1927]

    ■ Engel M: Sykstuska 21 [1913]

    ■ Fischler Maurycy: pas.Hausmana 3 [1910], Sykstuska 17 [1913]

    ■ Fruchs Juda: Karola Ludwika 29 [1910]

    ■ Gabryel Stanisław: Karola Ludwika 3 [1913]

    Reklama z 1929 roku w „Gazecie Kościelnej”

    ■ Getritz Aleksander: pl. Kapitulny 7 [1913]

    ■ Gregorowicz Kazimierz: Halicka 16 [1913]

    ■ Griffel Mojżesz: Legjonów 25 [1927]

    ■ Guła Bazyli: Romanowicza 10 [1934, dypl]; pozłotnik, ramiarz

    ■ Hawranek Edward: Teatralna 10 [1913]

    ■ Helcel Herman: św. Mikołaja 1 i Akademicka 24 [1910]

    ■ Heitzman Jak.: Akademicka 28 [1927]

    ■ Jamroż Stanisław: „Estetyka”, Sienkiewicza 5 [1910, 1913]

    ■ Koterba Henryk: [1925, skarga, 1934 dyplom]; pozłotnik, ramiarz

    ■ Kuczabiński Wincenty: Kopernika 9 [1910]

    ■ Łuka Jakub: Kazimierzowska 26 [1910]

    ■ Probst Leon: Sienkiewicza 2 [1910, reklama]

    Ulica Akademicka, widoczna reklama „Ramy Lustra” firmy Jacoba Weitzmana pod numerem 26/28

    ■ Preidl Eug.: Pańska 9 [1927]

    ■ Reizes Gizela: Jagielońska 11a [1910]

    ■ Singer Jak.: Legjonów 39 [1927]

    ■ Spinner Chaim: Sykstuska 24 [1910], Sykstuska 13

    ■ Stern S.: Serbska 14 [1910]

    ■ Weinstein Ozjasz: Kotlarska 5 [1910]

    ■ Weitzman Jacob: Akademicka 26, 28 [1910]

    ■ Weitzmann Natan: Łyczakowska 1 [1910]

    Napisał D.L. Sowizdrzał z Niedar

    Ten tekst napisałem około roku 2014. Lista pozłotników i ramiarzy jest stale uzupełniana.
  • Józef Stoncel (1907-1986) mój mistrz

    (część 1)

    Józef Stoncel był moim mistrzem. Podstawowa wiedza dotycząca wytwarzania ram do obrazów czy luster oraz technik pozłotniczych, którą przejąłem w pracowni na ulicy Braniborskiej we Wrocławiu, pochodziła od niego i jego nauczycieli.

    Józef Stoncel w mundurze Lwów około roku 1826

    Urodził się w 1907 roku we Lwowie. W 1922 roku, mając zaledwie 15 lat, został przyjęty na termin w zawodzie pozłotnika w lwowskiej pracowni Walentego Jakóbiaka mieszczącej się na ul. Zimorowicza 3. Od wieków w rzemiośle, zgodnie z tradycją, przyjmowano na naukę tak młodych uczniów, a czasem nawet młodszych. Młodociany uczeń stawał się wówczas domownikiem mistrza.

    Ogłoszenie Jakóbiaka z 1929 roku w gazecie Nowy Wiek

    Jak opowiadał Stoncel, pracownia była jego mieszkaniem – sypiał na posłaniu urządzonym w stole z otwieranym blatem, na którym w dzień wykonywano prace ramiarskie i pozłotnicze. Zaczynał pracę rano od przygotowania warsztatu, a kończył wieczorem sprzątaniem pracowni, kiedy mistrz i czeladnicy już wyszli.

    W pierwszych latach nauki musiał wykonywać tylko podstawowe prace pozłotnicze, nazywane białą robotą. Do jego zadań należały między innymi: palenie w piecu, na którym podgrzewano kleje i zaprawy; gruntowanie ram i rzeźb; szlifowanie na mokro i na sucho; cyzelowanie obiektów; wykonywanie ornamentów z masy ramiarskiej i oklejanie nimi ram; kitowanie ram z wyklejonymi ornamentami, i oczywiście mycie naczyń, narzędzi oraz sprzątanie.

    Józef Stoncel (drugi z lewej) w pracowni Walentego Jakóbiaka we Lwowie

    Jedną z tych czynności było szlifowanie ram. Nie używano wtedy drogiego papieru ściernego. Do szlifowania zaprawy kredowej służył skrzyp polny , wiązany w pęczki. Stoncel tak wspominał ten okres:

    Mistrz często wysyłał mnie na pola po skrzyp, którym dokładnie gładziło się powierzchnię. Tak przygotowane ramy pokrywało się warstwą podkładu ze specjalnych glinek. Kurze jajko służyło za ich spoiwo, czasem dodawano żelatyny. Położone następnie złoto polerowało się prawdziwymi agatami[1].

    Z czasem dopuszczano młodego ucznia do trudniejszych prac i do tajemnic zawodu. Po paru latach, kiedy już zdał egzamin i został czeladnikiem, wykonywał głównie te trudniejsze zadania: cyzelowanie, złocenie w różnych technikach, patynowanie i lakierowanie wykończonych prac. Jednym z jego obowiązków było odnoszenie gotowych wyrobów do domu klienta.

    Czeladnik Józef Stoncel i mistrz Walenty Jakóbiak przed kościołem w Tuchowie 1928

    Z tą ostatnią czynnością wiązała się opowiadana przez mistrza Stoncla anegdota z tamtych lat:

    Wysłał mnie kiedyś mistrz, abym klientowi, jakiemuś wysokiemu urzędnikowi, odniósł oprawiony obraz. Z jego miny widziałem, że mu się rama podoba. Kiedy jednak spojrzał na rachunek, kazał mi natychmiast odnieść obraz i powiedział, że partactwa nie potrzebuje. Przestraszony pobiegłem do zakładu. Mistrz tylko się uśmiechnął i… powiesił obraz. Za jakieś dwa, trzy tygodnie kazał mi go znowu zanieść, choć nic przy nim nie robiliśmy. Teraz rama bardzo się klientowi podobała. Cała tajemnica tkwiła w podwyższonym rachunku[2].

    Niestety, nie zapytałem go dokładniej o jego lata spędzone we Lwowie, o Walentego Jakóbiaka. Bardzo tego żałuję, byłoby dużo łatwiej pozbierać okruchy przeszłości. Interesowały mnie wtedy najbardziej tajemnice zawodowe, praktyczna wiedza dotycząca technik i technologii pozłotniczych. O tym najczęściej rozmawiałem z mistrzem Stonclem. Dzisiaj wiem, że to nie wszystko.

    Można założyć, że mistrz Stoncel uczestniczył w większości prac firmy Jakóbiaka od 1922 roku. O jednej z tych prac wiem jednak trochę więcej.

    Ołtarz Matki Bożej Tuchowskiej w kościele O.O. Redemptorystów w Tuchowie, kartka od Pani Stoncel- okres międzywojenny

    Po latach dowiedziałem się od wdowy po moim mistrzu, że pracowaliśmy w różnym czasie przy tym samym ołtarzu. Było to tak: po dłuższej nieobecności we Wrocławiu, związanej z pracami, które prowadziłem przy restauracji barokowego ołtarza w kościele oo. redemptorystów w Tuchowie, odwiedziłem Panią Stoncel. W trakcie rozmowy zauważyłem wiszący na ścianie obraz Matki Bożej Tuchowskiej. Pani Jadwiga powiedziała, że mąż jako czeladnik brał udział w pracach przy ołtarzu tuchowskim. Prace te miały być prowadzone w okresie międzywojennym przez ekipę lwowskiego rzeźbiarza i pozłotnika Walentego Jakóbiaka. Podobno młody czeladnik Józef spadł wtedy z rusztowania przy ołtarzu i wyszedł z tego upadku bez szwanku. Był przekonany, że pomogła mu Matka Boża Tuchowska, której obraz spostrzegłem u Stonclów w mieszkaniu.

    Józef Stoncel (siedzi pośrodku) z kolegami we Lwowie

    Dostałem wtedy od Pani Jadwigi starą pocztówkę z ołtarzem tuchowskim i zdjęcie ekipy pozłotników mistrza Jakóbiaka z młodym Józefem Stonclem, wykonane w Tuchowie. (No i jak tu nie wierzyć w przeznaczenie!)

    Znałem dobrze ten ołtarz i dotyczącą go dokumentację. W pracy o historii tuchowskiego kościoła, którą wtedy czytałem, wspomniano jedynie o konserwacji wykonywanej w 1928 roku przez Józefa Krasnopolskiego ze Lwowa[3]. Dopiero relacja Pani Stoncel i zachowana fotografia grupy pozłotników w Tuchowie pokazały, że ołtarz tuchowski musieli złocić razem Walenty Jakóbiak i Józef Krasnopolski, koledzy z lwowskiego cechu.

    Obraz M.B. Tuchowskiej na starej litografii

    Jak większość dawnych mieszkańców Lwowa, rodzina Stonclów w 1945 roku musiała opuścić to piękne miasto. Nowe życie rozpoczęli we Wrocławiu.

    Ciąg dalszy nastąpi.

    [1] „Wieczór Wrocławia”, 1975, nr 302, s. 5.

    [2] Tamże.

    [3] Ks. Mieczysław Witalis C.SS.R., „Kościół N.M.Panny w Tuchowie”, Kraków 1960, s. 49.

    napisał D.L. Sowizdrzał z Niedar

    W tym tekście wykorzystałem akapity artykułu „Genealogia firmowa” napisanego w 2018 roku i opublikowanego w roczniku Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego „Parantele”

  • Ramy z papieru

    W obiektach antykwarycznych, na rynkach staroci lub w inwentarzach strychów sporadycznie natknąć się można na drewniane ramy obrazów, które zostały oklejone papierem z wytłaczanym, zróżnicowanym ornamentem. Pomimo iż w przeszłości cieszyły się one popularnością i były produktem ekonomicznym, obecnie stanowią rzadkość na rynku antykwarycznym. Jest to wynikiem ich wysokiej podatności na zniszczenia mechaniczne, degradację spowodowaną przez insekty oraz negatywny wpływ wilgoci. Zachowane egzemplarze datowane są zazwyczaj na okres od XVIII do XIX wieku. Ze względu na zastosowaną technikę wykonania, można wyróżnić następujące kategorie tych obiektów:

    Reliefowa rama wytłoczona z papieru XIX wiek z ryciną z XVIII wieku
    • Ramy wykonane w całości z papieru tłoczonego w specjalnych formach.
    • Ramy drewniane, których powierzchnię oklejono taśmami z tłoczonego papieru, niekiedy z dodatkiem papierowych lub stiukowych elementów narożnych.
    • Ramy o konstrukcji bazującej na papierze, lecz dekorowane ornamentami wykonanymi ze stiuku.

    Produkcja ram papierowych rozpoczęła się w Europie w połowie XVIII wieku. Ich pojawienie się było ściśle związane z rozwojem estetyki chinoiserie, stanowiącej inspirację dla wyrobów importowanych z Dalekiego Wschodu. Chińskie wyroby lakowe, których kanwę stanowił papier, stały się prawdopodobnie wzorcem dla rokokowych ramek tłoczonych z masy papierowej, następnie poddawanych procesom lakierowania, malowania i złocenia.

    Rama drewniana XIX wiek oklejona paskami wytłaczanego, złoconego papieru

    W Polsce, w XIX wieku, odnotowano działalność dużych zakładów specjalizujących się w wytwarzaniu taśm, obić papierowych i ornamentów, które znajdowały zastosowanie w introligatorstwie, produkcji bibelotów ozdobnych oraz zabawek. Podczas Publicznej Wystawy w Warszawie w 1838 roku („Wystawa płodów krajowego przemysłu”) swoje wyroby papierowe prezentowała „Fabryka sukcesorów Rhana i Vettera” zlokalizowana przy ulicy Marszałkowskiej nr 1518. Ekspozycja obejmowała m.in. prasowane z papieru szlaczki galanteryjne, rozetki, plafony oraz drewniane ramki do obrazów oklejone złoconymi taśmami papierowymi. Charakterystyczną cechą tych ram był drobny, płytki relief o subtelnym zarysie.

    Reklama firmy Rahn & Vetter w Kurierze Warszawskim 1838

    Wytwarzanie ram z użyciem papieru kontynuowano przez cały XIX wiek, aż do wybuchu I wojny światowej, z uwzględnieniem ewolucji wzornictwa i technologii konstrukcyjnych. Niekiedy papierowe taśmy służyły jedynie do zdobienia ornamentów, naroży lub listew brzegowych. Zdarzało się, że ramiarze wykorzystywali prasowaną taśmę papierową, imitującą fakturę delikatnego splotu tkaniny, do dekorowania wklęsłych partii listwy ramiarskiej, podczas gdy zasadnicze elementy dekoracyjne (ornamenty, naroża, motywy florystyczne) były realizowane ze stiuku. Wszystkie te elementy dekoracyjne były poddawane złoceniu różnymi technikami pozłotniczymi, a w przypadku klientów o wysokich wymaganiach finansowych stosowano autentyczne złoto.

    Strony z firmowego katalogu ornamentów tłoczonych z papieru, z początku XX wieku i złocony narożnik z papieru – wzór nr 709

    W celu zabezpieczenia delikatnej dekoracji stosowano rozwiązania konstrukcyjne, w których szyba pokrywała nie tylko oprawiany obraz, ale również dekoracyjny profil ramy, tworząc efekt zamkniętej kasety. Analogiczna technika oprawy była charakterystyczna dla ikon na Wschodzie. Tematyka dzieł (obrazów, grafik, oleodruków) oprawianych w ten sposób najczęściej miała charakter sakralny, odzwierciedlając powszechność motywów religijnych we wnętrzach mieszkalnych dawnej Polski, zarówno miejskich, jak i wiejskich. Z tego samego okresu pochodzą także reliefowe ramki papierowe, tłoczone często integralnie z trójwymiarowym wizerunkiem, wzorowane na ornamentach opraw dawnych książek. Wnętrza tych reliefów bywały wypełniane wklejaną grafiką lub fotografią.

    Historia ram, których cała konstrukcja wykonana jest z tektury, rozpoczyna się w połowie XIX wieku. Ramy te, często owalne lub okrągłe, były konstruowane poprzez sklejenie warstw tektury o różnej wysokości, co pozwalało na uzyskanie pożądanego profilu. Następnie ramy te gruntowano zaprawą kredową i wykańczano ornamentami ze stiuku. Identyfikacja takich obiektów jest utrudniona w porównaniu z ramami na kanwie drewnianej; cechą diagnostyczną jest większy ciężar oraz charakterystyczny prążkowany wzór na odwrociu, świadczący o złożeniu z warstw tektury.

    Rama owalna z okresu międzywojennego kręcona z pasków tektury. Ornamenty wykonano z masy ramiarskiej, złocenia brązem polerowanym. Na odwrocie widoczny charakterystyczny paskowy wzór z warstw tektury

    Właściciele i kolekcjonerzy „papierowych ram” zobowiązani są do zwrócenia szczególnej uwagi na ich ochronę przed insektami, kurzem, a przede wszystkim przed działaniem wilgoci. Konserwacja uszkodzonych obić papierowych jest procesem skomplikowanym i kosztownym. Niepokojącym zjawiskiem jest fakt, iż na rynkach staroci sprzedawcy, często nieświadomi delikatności materiału, eksponują te ramy w warunkach atmosferycznych, w tym podczas opadów deszczu. Nabywanie obiektów poddanych takiemu traktowaniu jest niewskazane.

    D.L. Sowizdrzał z Niedar

    Ten artykuł jest poprawioną i kolorową wersją mojego dawnego tekstu, który ukazał się w 2004 roku w dzisiaj już nieistniejącej gazecie Hobby Giełda